Success story: How pelvic floor muscle training helped me with frequent urges to urinate?

Ciągłe parcie na pęcherz. Pomógł mi trening mięśni dna miednicy

Wprowadzenie

Pęcherz nadaktywny to problem dotykający miliony kobiet na całym świecie. Objawia się częstym parciem na mocz, trudnością w kontrolowaniu oddawania moczu, a często także nietrzymaniem moczu. Stan ten może znacząco obniżyć jakość życia, prowadząc do unikania aktywności społecznych, a nawet do izolacji. Wiele kobiet zmagających się z nadaktywnym pęcherzem szuka skutecznych rozwiązań, od leków po bardziej inwazyjne zabiegi. Coraz większą popularnością cieszą się jednak nieinwazyjne metody, takie jak trening mięśni dna miednicy (MDM),  który może znacząco poprawić kontrolę nad pęcherzem.

Trening mięśni dna miednicy doprowadził do znacznego zmniejszenia objawów nadaktywnego pęcherza w pięciu badaniach, w których odnotowano poprawę częstotliwości oddawania moczu oraz nietrzymania moczu z naglącym parciem.

W tym artykule podzielę się moją historią zmagań z nadaktywnym pęcherzem i opiszę, jak 9-miesięczny program treningowy mięśni dna miednicy w Programie PelviCoach pomógł mi odzyskać kontrolę nad ciałem i poprawić jakość życia

Moja historia

Posłuchaj mojej historii

Mam 56 lat. Do zeszłego roku każde wyjście z domu było dla mnie traumatyczne, ponieważ zanim gdziekolwiek dotarłam, musiałam wielokrotnie wracać do łazienki. Wtedy zrozumiałam, jak problematyczne może być nietrzymanie moczu. Wszystko zmieniło się dzięki treningowi mięśni dna miednicy z urządzeniem kGoal oraz wsparciu specjalisty w Programie Opieki PelviCoach

Od lat chodziłam do urologa i brałam bardzo duże dawki leków, które negatywnie wpływały na moje zdrowie i samopoczucie. Pod koniec zeszłego roku lekarz zasugerował mi zastrzyki z botoksu do pęcherza lub wszczepienie stymulatora. Zaczęłam szukać alternatywnych rozwiązań i ostatecznie odkryłam trening mięśni dna miednicy z urządzeniem i aplikacją.

Przestałam brać leki

Ponieważ moje mięśnie dna miednicy były bardzo słabe, rozpoczęcie korzystania z urządzenia było dla mnie wyjątkowo trudne. Jednak dzięki systematyczności i determinacji, stopniowo mogłam zmniejszyć dawki leków, a w końcu całkowicie je odstawiłam. Teraz wychodzę z domu bez stresu, który kiedyś mnie paraliżował.

Wsparcie PelviCoacha było ogromną motywacją

Dzięki wsparciu PelviCoacha czułam się zaopiekowana, a wszystkie moje wątpliwości były szybko rozwiewane. To ogromne wsparcie dodatkowo motywowało mnie do regularnych ćwiczeń. Największym wyzwaniem na początku było dla mnie przekonanie się do korzystania z urządzenia i uwierzenie, że rzeczywiście zadziała. Kolejnym wyzwaniem było nauczenie się systematyczności – znalezienie czasu i miejsca na trening. Ale dziś, po 9 miesiącach, wiem, że warto było podjąć ten wysiłek. Warto, aby móc spokojnie iść na spacer, wyjść do kina bez obaw o konieczność opuszczenia seansu, czy podróżować bez nerwowego szukania toalety. Dzięki ćwiczeniom z PelviFly zyskałam komfort psychiczny, spokój ducha i, co najważniejsze, poprawiłam swoje zdrowie. Jeśli macie taką możliwość, spróbujcie.

Oto podsumowanie wyników siły, wytrzymałości i kontroli mięśni dna miednicy przed i po 9 miesiącach treningu. Siła mięśni dna miednicy wzrosła trzykrotnie w pozycji leżącej i mogłam rozpocząć trening z urządzeniem w pozycji stojącej.

Powrót do blogu